Przejdź do głównej zawartości

Te, pisarka!

Oto jest pora - oto godzina!
Oto jest pora wielkich pisarzy, co wstają, by pisać przed pracą.
Na pobliskie kominy kotłowni-grzejni patrzą i wzruszają się, bo na nich światła czerwone mrugają i dym taki idzie. Wygląda to strasznie, wygląda to pięknie - jak Mordor przemysłu tuż pod moim domem.

Oto są dni wielkich pisarzy: "ą ę - tak sobię piszę i sobię rozmyślę przęz cały dzię". Jasne! Wstawać do roboty, wielka pisarka - gary pozmywać, bo już do kuchni nie da się wejść. Te pisarka, pranie wstawić, bo pisarz też czasem coś musi na siebie włożyć, a źle to wygląda - jak z plamą od wina tygodniowego się chodzi. Pisarka, podłogę odkurzyć, bo duchy domowe już się w tym piachu gubią jak na pustyni. Pisarka, wskakuj na rower i jedź do pracy. Ciesz się, że obiad dostaniesz, z kotleta protein nałapiesz to będzie czym fabułę budować.

Spokojnie, spokojnie - to wszystko takie pół żartem, pół serio - bo taki jakiś fikuśny nastrój się człowiekowi włącza o tej porze dnia. Pracować mi nad nową książką, a nie głupoty gadać!


Ą ę pisarz w reakcji na jedzenie. Zdjęcie: ą ę fotograf: pan Michał Karmelita

Komentarze

  1. Jak się jest pisarzem, to nawet hamburgery je się w sposób tajemniczy i refleksyjny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę sądzisz, że wyraz twarzy na tym zdjęciu jest refleksyjny? ;)

      Usuń
    2. tajemniczy i refleksyjny


      ps. jestem robotem, ale udało mi się przechytrzyć system zabezpieczający

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wiosna, pani Trino

To już oficjalne! Od dziś wiosna! Bardzo mi brakowało tej zmienności gdy mieszkałam za granicą. Tych wszystkich stu pięćdziesięciu pór roku, które mamy w Polsce (przedwiośnie, już-prawie-wiosna, w-zasadzie-już-wiosna-ale-spadł-śnieg-i-jest-minus-dziesięć i tak dalej).
Wiosna sprawia, że tym przyjemniej mi się się wszystko ZACZYNA. Mam mnóstwo energii i wspaniale mi się grzebie w papierzyskach dotyczących historii Triny Papisten i pozostałych "czarownic" z Pomorza.
Tu w drodze do biblioteki Muzeum Pomorza Środkowego, które udostępniło mi ważne dla historii materiały :)

Święto Igieł

Sezon na zamiatanie igieł po choince uważam za otwarty. Zamiatanie Igieł to największe (a w zasadzie najdłuższe) święto w polskim kalendarzu wszelkich okoliczności. Rozpoczyna się tradycyjnie po 6 stycznia, a kończy się wraz z nastaniem kolejnych Świąt Bożego Narodzenia. Do tego czasu Polacy odnajdują igły w swoich skarpetach, posiłkach, w pościeli... słowem - wszędzie. Igły pozwalają im utrzymać przez cały rok świąteczną atmosferę. Nawet jeśli sądzisz, że już ich nie ma, pojawiają się gdzieś w zakamarkach. Nawet gdy nadchodzi Wielkanoc i myślami krążysz raczej wokół jajek, niż wokół igieł, one wyskakują gdzieś zza kanapy i radośnie kłują cię w palce :).
Skoro już uderzam w taki nastrojowy ton... Byłam dziś na cmentarzysku choinek i zrobiło mi się przykro. Gdy mieliśmy kominek, paliliśmy nimi wieczorkiem i czuliśmy jeszcze zapach iglaka, składając mu hołd oraz ciesząc się z jego całopalnego pożegnania. Teraz kominka brak i iglak poszedł do mogiły zbiorowej.
I w ogóle tak jakoś melanchol…

Czy moje "ja" jest naprawdę moje? :)

Podobno każdy z nas zmienia się mniej więcej co 7-8 lat. Oczywiście nie chodzi tu o wygląd, lecz o psychikę. I nie jest to zmiana nagła, ale stopniowa. Po prostu "ja" siedmioletnie i "ja" czternastoletnie różnią się tak bardzo, że równie dobrze mogłyby to być dwie inne osoby. Ale jeszcze ciekawiej jest gdy takie różnice występują pomiędzy mną dwudziestoośmioletnią a mną trzydziestopięcioletnią.
Nie macie czasem wrażenia, że na jakimś etapie życia wdrukowaliście sobie określony cel / sposób życia / plan / marzenie i po prostu zapomnieliście sprawdzać na bieżąco, czy on nadal jest aktualny? Bo czasami tak się o coś walczy, walczy i z jakiegoś powodu nie wychodzi. A może warto się zatrzymać i zastanowić, czy nadal tego w ogóle pragniemy? Czy to nadal są MOJE pragnienia, czy może pragnienia mnie z przeszłości?
Ot, takie filozoficzne rozważania przy wieczornym kakao ;)