Przejdź do głównej zawartości

Kwiat paproci

Znowu wyjechałam - tym razem odwiedziłam miasteczko, z którego pochodzę i rodzinne cztery kąty - tak zwany dom rodziców. Szukałam kilku starych dokumentów, które są mi potrzebne, a znalazłam... same skarby.

Przede wszystkim - znalazłam swoje stare opowiadania - jeszcze z czasów jak miałam osiem, czy dziewięć lat. Z niedowierzaniem czytałam historie, które przecież przeszły przez moje palce - te same palce, co teraz. I od razu myślę - te same...? Na ile one naprawdę są niezmienne i na ile opowiadają o mnie - takiej, jaką jestem teraz, a nie jaką byłam w wieku ośmiu lat...?

Na zakurzonych półkach odnalazłam coś jeszcze. Coś może i cenniejszego. Mianowicie - starą książkę "U złotego źródła", w której zaczytywałam się jako dziecko i jako nastolatka. Baśnie. Otworzyłam wczoraj tę księgę i ze zdziwieniem rozpoznałam motywy, o których do tej pory często myślę. Na przykład - kwiat paproci. Historia o nim tak głęboko wrosła w moją wyobraźnię, w moje postrzegania świata, jak... kwiat paproci właśnie.




I wtedy pomyślałam sobie: jak bardzo te nasze opowieści przekładają się na to, kim my naprawdę jesteśmy. Te słowa - myśli dorastają w prawdziwą, organiczną tkankę, która tu i teraz buduje nas samych.
Skoro tak... to w jakim stopniu jesteśmy "nami", a w jakim - naszymi ukochanymi opowieściami...?

Komentarze

  1. Proszę o publikację tych bezcennych opowiadań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, to na pewno nie nastąpi! :)))

      Usuń
    2. A to feler!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wiosna, pani Trino

To już oficjalne! Od dziś wiosna! Bardzo mi brakowało tej zmienności gdy mieszkałam za granicą. Tych wszystkich stu pięćdziesięciu pór roku, które mamy w Polsce (przedwiośnie, już-prawie-wiosna, w-zasadzie-już-wiosna-ale-spadł-śnieg-i-jest-minus-dziesięć i tak dalej).
Wiosna sprawia, że tym przyjemniej mi się się wszystko ZACZYNA. Mam mnóstwo energii i wspaniale mi się grzebie w papierzyskach dotyczących historii Triny Papisten i pozostałych "czarownic" z Pomorza.
Tu w drodze do biblioteki Muzeum Pomorza Środkowego, które udostępniło mi ważne dla historii materiały :)

Święto Igieł

Sezon na zamiatanie igieł po choince uważam za otwarty. Zamiatanie Igieł to największe (a w zasadzie najdłuższe) święto w polskim kalendarzu wszelkich okoliczności. Rozpoczyna się tradycyjnie po 6 stycznia, a kończy się wraz z nastaniem kolejnych Świąt Bożego Narodzenia. Do tego czasu Polacy odnajdują igły w swoich skarpetach, posiłkach, w pościeli... słowem - wszędzie. Igły pozwalają im utrzymać przez cały rok świąteczną atmosferę. Nawet jeśli sądzisz, że już ich nie ma, pojawiają się gdzieś w zakamarkach. Nawet gdy nadchodzi Wielkanoc i myślami krążysz raczej wokół jajek, niż wokół igieł, one wyskakują gdzieś zza kanapy i radośnie kłują cię w palce :).
Skoro już uderzam w taki nastrojowy ton... Byłam dziś na cmentarzysku choinek i zrobiło mi się przykro. Gdy mieliśmy kominek, paliliśmy nimi wieczorkiem i czuliśmy jeszcze zapach iglaka, składając mu hołd oraz ciesząc się z jego całopalnego pożegnania. Teraz kominka brak i iglak poszedł do mogiły zbiorowej.
I w ogóle tak jakoś melanchol…

Czy moje "ja" jest naprawdę moje? :)

Podobno każdy z nas zmienia się mniej więcej co 7-8 lat. Oczywiście nie chodzi tu o wygląd, lecz o psychikę. I nie jest to zmiana nagła, ale stopniowa. Po prostu "ja" siedmioletnie i "ja" czternastoletnie różnią się tak bardzo, że równie dobrze mogłyby to być dwie inne osoby. Ale jeszcze ciekawiej jest gdy takie różnice występują pomiędzy mną dwudziestoośmioletnią a mną trzydziestopięcioletnią.
Nie macie czasem wrażenia, że na jakimś etapie życia wdrukowaliście sobie określony cel / sposób życia / plan / marzenie i po prostu zapomnieliście sprawdzać na bieżąco, czy on nadal jest aktualny? Bo czasami tak się o coś walczy, walczy i z jakiegoś powodu nie wychodzi. A może warto się zatrzymać i zastanowić, czy nadal tego w ogóle pragniemy? Czy to nadal są MOJE pragnienia, czy może pragnienia mnie z przeszłości?
Ot, takie filozoficzne rozważania przy wieczornym kakao ;)