Przejdź do głównej zawartości

Minotaur

Kto śledzi Najprawdziwszą Fikcję, ten widział. A kto nie śledzi, ten zobaczy teraz :)

Tak było w Sopotece nieco ponad tydzień temu:






Muszę przyznać, że to spotkanie bardzo mi się podobało. Najbardziej cieszy mnie kiedy pomiędzy ludźmi istnieje twórcza niezgoda - kiedy poszczególni twórcy mają odmienne zdanie i odmienne pomysły na realizację tych samych konfliktów, tych samych tematów. Oczywiście pod warunkiem, że ta niezgoda jest punktem wyjścia do nowych pomysłów i do kulturalnej dyskusji, a nie okazją do skakania sobie do oczu. W końcu legenda o nici Ariadny i Minotaurze może być zarówno kryminałem, jak i romansem; zarówno komedią, jak i tragedią.

Ostatnie już w tym sezonie spotkanie szykuje się za dwa tygodnie, czyli 28 września o godzinie 16:30 w Bibliotece "Emce" - w Słupsku na ulicy Zygmunta Augusta 14. Tym razem spotkamy się w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki i porozmawiamy sobie już typowo o "Dwudziestu siedmiu snach", o chęci i potrzebie pisania; o tym wszystkim, co będzie Was, drodzy uczestnicy ciekawiło :).
 

Komentarze

  1. Jeśli jest niezgoda, jest postęp. Albo być może:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas tych spotkań i warsztatów wolę, gdy ludzie choć w części nie zgadzają się ze sobą twórczo. Wtedy jest ciekawiej i pracuje się na wyższych obrotach :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wiosna, pani Trino

To już oficjalne! Od dziś wiosna! Bardzo mi brakowało tej zmienności gdy mieszkałam za granicą. Tych wszystkich stu pięćdziesięciu pór roku, które mamy w Polsce (przedwiośnie, już-prawie-wiosna, w-zasadzie-już-wiosna-ale-spadł-śnieg-i-jest-minus-dziesięć i tak dalej).
Wiosna sprawia, że tym przyjemniej mi się się wszystko ZACZYNA. Mam mnóstwo energii i wspaniale mi się grzebie w papierzyskach dotyczących historii Triny Papisten i pozostałych "czarownic" z Pomorza.
Tu w drodze do biblioteki Muzeum Pomorza Środkowego, które udostępniło mi ważne dla historii materiały :)

Święto Igieł

Sezon na zamiatanie igieł po choince uważam za otwarty. Zamiatanie Igieł to największe (a w zasadzie najdłuższe) święto w polskim kalendarzu wszelkich okoliczności. Rozpoczyna się tradycyjnie po 6 stycznia, a kończy się wraz z nastaniem kolejnych Świąt Bożego Narodzenia. Do tego czasu Polacy odnajdują igły w swoich skarpetach, posiłkach, w pościeli... słowem - wszędzie. Igły pozwalają im utrzymać przez cały rok świąteczną atmosferę. Nawet jeśli sądzisz, że już ich nie ma, pojawiają się gdzieś w zakamarkach. Nawet gdy nadchodzi Wielkanoc i myślami krążysz raczej wokół jajek, niż wokół igieł, one wyskakują gdzieś zza kanapy i radośnie kłują cię w palce :).
Skoro już uderzam w taki nastrojowy ton... Byłam dziś na cmentarzysku choinek i zrobiło mi się przykro. Gdy mieliśmy kominek, paliliśmy nimi wieczorkiem i czuliśmy jeszcze zapach iglaka, składając mu hołd oraz ciesząc się z jego całopalnego pożegnania. Teraz kominka brak i iglak poszedł do mogiły zbiorowej.
I w ogóle tak jakoś melanchol…

Czy moje "ja" jest naprawdę moje? :)

Podobno każdy z nas zmienia się mniej więcej co 7-8 lat. Oczywiście nie chodzi tu o wygląd, lecz o psychikę. I nie jest to zmiana nagła, ale stopniowa. Po prostu "ja" siedmioletnie i "ja" czternastoletnie różnią się tak bardzo, że równie dobrze mogłyby to być dwie inne osoby. Ale jeszcze ciekawiej jest gdy takie różnice występują pomiędzy mną dwudziestoośmioletnią a mną trzydziestopięcioletnią.
Nie macie czasem wrażenia, że na jakimś etapie życia wdrukowaliście sobie określony cel / sposób życia / plan / marzenie i po prostu zapomnieliście sprawdzać na bieżąco, czy on nadal jest aktualny? Bo czasami tak się o coś walczy, walczy i z jakiegoś powodu nie wychodzi. A może warto się zatrzymać i zastanowić, czy nadal tego w ogóle pragniemy? Czy to nadal są MOJE pragnienia, czy może pragnienia mnie z przeszłości?
Ot, takie filozoficzne rozważania przy wieczornym kakao ;)