Przejdź do głównej zawartości

Drogi Pamiętniczku ;)

I cóż. Gala za nami. Finał za nami. Panele, dyskusje za nami. Spotkanie też. I nawet ciasto.

A na finale tak:

W pierwszym rzędzie loża VIP ;) Między innymi JM Rektor UJ oraz Richard Panek. W drugim rzędzie redaktorzy Mądrych Książek, czyli my.

fot. Anna Wojnar, UJ

fot. Anna Wojnar, UJ

fot. Anna Wojnar, UJ

fot. Anna Wojnar, UJ

Największą radością finału była dla mnie wygrana mojego faworyta czyli "Krótkiej historii rozumu", a także wygrane polskich autorów (wygranych było kilka, bo kilka kategorii). Największym odkryciem zaś okazał się dla mnie "Mózg autystyczny", do którego siadam natychmiast po powrocie do domu. Może nawet żałuję, że nie poprosiłam Richarda Paneka (współautor tej książki) o to, żeby mi na niej nabazgrolił jakąś dedykację, ale z drugiej strony - po co komu dedykacja gdy zamiast niej może sobie z autorem po prostu porozmawiać ? :)

Jak przystało na wydarzenia tego typu, podczas panelu dyskusyjnego trochę sobie ponarzekaliśmy na stan czytelnictwa w Polsce, na obecną sytuację polskich autorów itede itepe. W sumie zawsze te nasze narzekania wyglądają tak samo, ale dobrze jest mieć świadomość, że poza narzekaniem coś się jeszcze dla sprawy robi. Jeśli Was ciekawi relacja oficjalna, to znajdziecie ją tutaj.

Poza sprawami "służbowymi" to bardzo dziękuję Radkowi Rakowi oraz jego ślicznej i uroczej żonie Basi za spotkanie, czajownię i tak dalej. Dziękuję też Piotrkowi Fobowi za ten piekarnik, to ciasto i za ten karton Wojasa :).

A co do mnie to jeszcze trochę posiedzę w Krakowie, ale już niedługo wracam do domu. Krakowy fajne są i wolność fajna jest, ale za dzieckiem i mężem też mi się już tęskni ;)

Komentarze

  1. Krakowy będą tęsknić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. No i zleciał :) Ale kiedyś lubiłam całymi dniami, a nawet tygodniami samotnie podróżować, a teraz tęsknota za rodziną ścięła mnie znaaacznie szybciej :)

      Usuń
  3. Tez bym chciała pogadać z autorem książki, która mi się podobała:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Richard Panek nie tylko napisał rewelacyjną książkę, ale też okazał się być baaardzo sympatycznym i skromnym człowiekiem :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wiosna, pani Trino

To już oficjalne! Od dziś wiosna! Bardzo mi brakowało tej zmienności gdy mieszkałam za granicą. Tych wszystkich stu pięćdziesięciu pór roku, które mamy w Polsce (przedwiośnie, już-prawie-wiosna, w-zasadzie-już-wiosna-ale-spadł-śnieg-i-jest-minus-dziesięć i tak dalej).
Wiosna sprawia, że tym przyjemniej mi się się wszystko ZACZYNA. Mam mnóstwo energii i wspaniale mi się grzebie w papierzyskach dotyczących historii Triny Papisten i pozostałych "czarownic" z Pomorza.
Tu w drodze do biblioteki Muzeum Pomorza Środkowego, które udostępniło mi ważne dla historii materiały :)

Święto Igieł

Sezon na zamiatanie igieł po choince uważam za otwarty. Zamiatanie Igieł to największe (a w zasadzie najdłuższe) święto w polskim kalendarzu wszelkich okoliczności. Rozpoczyna się tradycyjnie po 6 stycznia, a kończy się wraz z nastaniem kolejnych Świąt Bożego Narodzenia. Do tego czasu Polacy odnajdują igły w swoich skarpetach, posiłkach, w pościeli... słowem - wszędzie. Igły pozwalają im utrzymać przez cały rok świąteczną atmosferę. Nawet jeśli sądzisz, że już ich nie ma, pojawiają się gdzieś w zakamarkach. Nawet gdy nadchodzi Wielkanoc i myślami krążysz raczej wokół jajek, niż wokół igieł, one wyskakują gdzieś zza kanapy i radośnie kłują cię w palce :).
Skoro już uderzam w taki nastrojowy ton... Byłam dziś na cmentarzysku choinek i zrobiło mi się przykro. Gdy mieliśmy kominek, paliliśmy nimi wieczorkiem i czuliśmy jeszcze zapach iglaka, składając mu hołd oraz ciesząc się z jego całopalnego pożegnania. Teraz kominka brak i iglak poszedł do mogiły zbiorowej.
I w ogóle tak jakoś melanchol…

Czy moje "ja" jest naprawdę moje? :)

Podobno każdy z nas zmienia się mniej więcej co 7-8 lat. Oczywiście nie chodzi tu o wygląd, lecz o psychikę. I nie jest to zmiana nagła, ale stopniowa. Po prostu "ja" siedmioletnie i "ja" czternastoletnie różnią się tak bardzo, że równie dobrze mogłyby to być dwie inne osoby. Ale jeszcze ciekawiej jest gdy takie różnice występują pomiędzy mną dwudziestoośmioletnią a mną trzydziestopięcioletnią.
Nie macie czasem wrażenia, że na jakimś etapie życia wdrukowaliście sobie określony cel / sposób życia / plan / marzenie i po prostu zapomnieliście sprawdzać na bieżąco, czy on nadal jest aktualny? Bo czasami tak się o coś walczy, walczy i z jakiegoś powodu nie wychodzi. A może warto się zatrzymać i zastanowić, czy nadal tego w ogóle pragniemy? Czy to nadal są MOJE pragnienia, czy może pragnienia mnie z przeszłości?
Ot, takie filozoficzne rozważania przy wieczornym kakao ;)