Przejdź do głównej zawartości

Nowe

Te Święta są prawdziwe, bo odrodzenie jest prawdziwe. Drzemie w każdym z nas z osobna i we wszystkich razem. Przyroda się odradza i my również. Po traumatycznych wydarzeniach, po zmianach, po bólu, przykrości, po sytuacjach, z których - jak nam się zdawało - nie było wyjścia.

Życzę Wam siły do odradzania się i podnoszenia na nowo - wtedy, gdy tego potrzebujecie.
A tak poza tym - tego co najważniejsze, czyli Miłości. 

Mam nadzieję, że u Was w domu również jest taki zwyczaj, by stuknąć się jajkiem i sprawdzić, kto z rodziny wygra ze wszystkimi pozostałymi ;). Emocje gwarantowane!

Ten temat był dla mnie szczególnie istotny gdy pisałam "Dwadzieścia siedem snów". Odrodzenie jest w tej książce tak ważne, że nawet wieś, w której żyją bohaterowie nazywa się To Nowe. Dziś przypominam sobie tamte chwile gdy pisałam książkę i widzę, jak wiele się zmieniło. A jednak temat odrodzenia nadal jest bardzo aktualny :).

Komentarze

  1. Wyjście jest, zawsze w tym samym miejscu - w głowie. Wesołych Świąt i ogólnie wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i nawzajem - wspaniałej, rodzinnej Wielkanocy!

      Usuń
  2. o NOWE, faktycznie
    poswiąteczne pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwyczaj jajkowej stłuczki znamy... żółtko się lało!!!!!

      wesoło było :)

      Usuń
    2. W mojej rodzinie zawsze wygrywa moja mama :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wiosna, pani Trino

To już oficjalne! Od dziś wiosna! Bardzo mi brakowało tej zmienności gdy mieszkałam za granicą. Tych wszystkich stu pięćdziesięciu pór roku, które mamy w Polsce (przedwiośnie, już-prawie-wiosna, w-zasadzie-już-wiosna-ale-spadł-śnieg-i-jest-minus-dziesięć i tak dalej).
Wiosna sprawia, że tym przyjemniej mi się się wszystko ZACZYNA. Mam mnóstwo energii i wspaniale mi się grzebie w papierzyskach dotyczących historii Triny Papisten i pozostałych "czarownic" z Pomorza.
Tu w drodze do biblioteki Muzeum Pomorza Środkowego, które udostępniło mi ważne dla historii materiały :)

Święto Igieł

Sezon na zamiatanie igieł po choince uważam za otwarty. Zamiatanie Igieł to największe (a w zasadzie najdłuższe) święto w polskim kalendarzu wszelkich okoliczności. Rozpoczyna się tradycyjnie po 6 stycznia, a kończy się wraz z nastaniem kolejnych Świąt Bożego Narodzenia. Do tego czasu Polacy odnajdują igły w swoich skarpetach, posiłkach, w pościeli... słowem - wszędzie. Igły pozwalają im utrzymać przez cały rok świąteczną atmosferę. Nawet jeśli sądzisz, że już ich nie ma, pojawiają się gdzieś w zakamarkach. Nawet gdy nadchodzi Wielkanoc i myślami krążysz raczej wokół jajek, niż wokół igieł, one wyskakują gdzieś zza kanapy i radośnie kłują cię w palce :).
Skoro już uderzam w taki nastrojowy ton... Byłam dziś na cmentarzysku choinek i zrobiło mi się przykro. Gdy mieliśmy kominek, paliliśmy nimi wieczorkiem i czuliśmy jeszcze zapach iglaka, składając mu hołd oraz ciesząc się z jego całopalnego pożegnania. Teraz kominka brak i iglak poszedł do mogiły zbiorowej.
I w ogóle tak jakoś melanchol…

Czy moje "ja" jest naprawdę moje? :)

Podobno każdy z nas zmienia się mniej więcej co 7-8 lat. Oczywiście nie chodzi tu o wygląd, lecz o psychikę. I nie jest to zmiana nagła, ale stopniowa. Po prostu "ja" siedmioletnie i "ja" czternastoletnie różnią się tak bardzo, że równie dobrze mogłyby to być dwie inne osoby. Ale jeszcze ciekawiej jest gdy takie różnice występują pomiędzy mną dwudziestoośmioletnią a mną trzydziestopięcioletnią.
Nie macie czasem wrażenia, że na jakimś etapie życia wdrukowaliście sobie określony cel / sposób życia / plan / marzenie i po prostu zapomnieliście sprawdzać na bieżąco, czy on nadal jest aktualny? Bo czasami tak się o coś walczy, walczy i z jakiegoś powodu nie wychodzi. A może warto się zatrzymać i zastanowić, czy nadal tego w ogóle pragniemy? Czy to nadal są MOJE pragnienia, czy może pragnienia mnie z przeszłości?
Ot, takie filozoficzne rozważania przy wieczornym kakao ;)